Oskar i Fabrycy. Straszne smoczysko – recenzja

Powiem szczerze, że niektóre komiksy kupuję bardziej ze względu na rysunki, niż na scenariusz. Takie komiksy to na przykład Gnat, komiksy Grzegorza Rosińskiego czy Sławomira Kiełbusa. Z Oskarem i Fabrycym Mieczysława Fijała było podobnie. Kiedy na plasterkach zobaczyłem okładkę i przykładowe plansze, to byłem zachwycony.

Jednak, jeżeli chodzi o scenariusz, to nie spodziewałem się, że będzie taki dobry. Widać, że był przemyślany od początku do końca. Autor zdawał nam różne pytania. Co smok chce od księcia Nierada? Czemu książę zabrania wypowiadać słowo „wesele”? I autor na te pytania w dalszej części albumu w fajny sposób udziela odpowiedzi. Bardzo mi się też zakończenie spodobało. Spodobała mi się też postać czarownika Monrou. Trochę ciapowaty i niezręczny. Jednak mimo wszystko chroni Księcia Nierada przed niebezpieczeństwami, chociaż ten jest dla niego niezbyt miły. Do takiej postaci czuje się sympatię. Książę Nierad też był fajną postacią. Był w prawdzie niesympatyczny, pyszny i okrutny, ale w zasadzie troszczył się o swój kraj i w sumie uważam go za pozytywną postać. Humor też według mnie trzyma poziom. Było sporo zabawnych gier słownych.Oskar_i_Fabrycy-Int_06

Teraz napiszę kilka słów na temat rysunków, bo to ze względu na nie kupiłem ten album. Po pierwszej lekturze byłem nimi zachwycony, ale potem za każdym razem , kiedy wracałem do tego komiksu, zacząłem zauważać wiele mankamentów. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to komputerowo robione dymki. Wyglądały bardzo sztucznie i powinny były być rysowane odręcznie. Czcionka też nieciekawa. Kolory też wyglądają słabo. W większości kadrach są takie płaskie i nie podoba mi się, że kilka małych powierzchni zostało białych (dłoń wychowawcy na przedostatnim kadrze strony 6. czy włosy Nierada na 3. kadrze na stronie 32.). Niektóre kadry były narysowane chaotycznie. Najwyraźniej autor miał zbyt krótki deadline. Oskar_i_Fabrycy-Int_21

Scenariusz, choć jest bardzo dobry, to też ma kilka niedoskonałości. Przede wszystkim główni bohaterowie są mało ciekawi. Po prostu nie maja wyraźnie określonych cech charakteru. Z opisu wnioskuję, że są takimi niepoprawnymi luzakami, ale z wielu scen wynika, że są jakimiś „grzecznymi chłopczykami”. Oskar chodzi na kółko przyrodnicze, a Fabrycy uczy Karczmarza, czym się kończy rozmawianie w czasie jazdy. Ale mam nadzieję, że z czasem ich osobowość się rozwinie. Tytus, Romek i A’Tomek na ten przykład też w pierwszych komiksach nie mieli dobrze nakreślonych charakterów, ale z czasem się bardzo rozwinęły. Nie podobał mi się też epizod z karczmą. Nie była ani śmieszna, anie specjalnie ciekawa i wcale nie popchnęła akcji do przodu. Ten fragment można było spokojnie sobie darować.Oskar_i_Fabrycy-Int_34

Reasumując, Oskar i Fabrycy to bardzo fajny komiks humorystyczno-przygodowy i polecam go. Zapewni kilka minut porządnej rozrywki. Niestety posiada wiele wad, ale to dopiero pierwszy album. Czekam na drugi i mam nadzieję i wierzę, że będzie mniej rzeczy, do wytknięcia.

ocena: 8.5/10

Ps. A zauważyliście czasem, co takiego rzeźbi Głupi Maciej?

źródło ilustracji: http://alejakomiksu.com/

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s